aktualnościzdjęciaszkoleniaRada Regionalna SIPmultimedialne archiwumwładzeZwolniony ale wygrany
Czwartek, 17 kwietnia 2014
Imieniny: Anicety, Klary, Rudolfina
Opublikowano 24-03-2014 20:03
Image and video hosting by TinyPic
Jakby na przekór pewnym przekonaniom brodniccy oświatowcy wybrali właśnie poniedziałek, jako dzień tygodnia dobry na zorganizowanie zebrania. W jego trakcie przeprowadzono szereg głosowań, które wyłoniły nowe władze związkowe. Przewodniczącym ponownie i to jednogłośnie wybrano Andrzeja Wiśniewskiego. Nic dziwnego, bo Andrzej sprawdził się na pełnieniu funkcji znakomicie! Przyciągnął do MKZ brodnickiej Oświaty sporo nowych, młodych ludzi, a sam nie stracił nic z energii, rozwagi, ale i upartości w dochodzeniu do celu. Ma jedną wadę - nie lubi mówić o swoich sukcesach, natomiast nie ukrywa niczego ze zdarzeń ciężkich gatunkowo, gdzie czasami coś związkowi nie poszło. Widać jednak, że jest darzony wielkim zaufaniem, ponieważ osoby które on podał jako kandydatów do zarządu komisji międzyzakładowej weszły do niej w komplecie (w wyniku tajnego głosowania - rzecz jasna). - Skoro właśnie z nimi chce współpracować, to nie ma sprawy - wyjaśnił jeden z głosujących związkowców. Wyznaczono sobie też kilka ogólnych celów na nową kadencję, a wśród nich jeszcze lepszą integrację środowiska związkowego i przyjęcie nowych członków.
Gratulacje i powodzenia belferskiej Solidarności!
Fot. Andrzej Wiśniewski tuż po zakończeniu zebrania
tekst & foto Piotr Grążawski
więcej »
Opublikowano 23-03-2014 21:15
    W 2013 r. w okresie do pół roku od powrotu z urlopu macierzyńskiego zwolniono ponad 4 proc. kobiet - wynika z kontroli Państwowej Inspekcji Pracy w 581 firmach. W 2012 r. ten odsetek wyniósł prawie 6 proc. - podała główna inspektor pracy Iwona Hickiewicz. Tydzień temu Hickiewicz wzięła w udział w konferencji poświęconej problemom demograficznym na polskim rynku pracy zorganizowanej w Warszawie przez Forum Związków Zawodowych. W skontrolowanych przez PIP firmach odsetek zwalnianych z pracy w ciągu pół roku od powrotu z urlopu rodzicielskiego (macierzyńskiego lub ojcowskiego) w 2012 r. wśród kobiet wyniósł 5,7 proc., a dla mężczyzn 12,6 proc. W 2013 r. był on niższy i wyniósł 4,3 proc. dla kobiet i 10,2 proc. dla mężczyzn - podała Hickiewicz.
    Główna inspektor pracy wyjaśniła, że wysoki odsetek dla mężczyzn wynika z ich małej liczebnie grupy w skontrolowanych przez PIP firmach. W 2012 r. było to 39 mężczyzn wracających po urlopie ojcowskim, z czego zwolniono czterech, a w 2013 r. 87 ojców, z których zwolniono 11. Spośród 875 kobiet w 2012 r. w kontrolowanych firmach zwolniono 50. W 2013 r. z 785 matek zwolniono 34 kobiety.  Jak wynika z kontroli PIP, w tych przypadkach najczęściej rozwiązywano umowy na mocy porozumienia stron, nie przedłużano umów zawartych na czas określony, albo rozwiązywano je za wypowiedzeniem ze strony pracodawcy z zachowaniem okresu wypowiedzenia. Podczas kontroli w 8 proc. skontrolowanych firm stwierdzono nieudzielanie pracownikom dodatkowego urlopu na dziecko do 14. roku życia. W całej kontroli nie stwierdzono większych nieprawidłowości - zaznaczyła Hickiewicz. Największy odsetek - 28 proc. dotyczył formalnego uchybienia - braku wykazu prac zakazanych kobietom w ciąży. Wśród innych nieprawidłowości stwierdzonych podczas kontroli Hickiewicz wymieniła coraz więcej przypadków wręczania kobietom wypowiedzenia umowy o pracę dzień po złożeniu przez nie wniosku o obniżenie wymiaru etatu. Hickiewicz przypomniała, że takie działanie jest niezgodne z prawem, ponieważ od momentu złożenia takiego wniosku kobieta uzyskuje ochronę przez okres 12 miesięcy, liczonych od momentu powrotu do pracy z urlopu wychowawczego czy macierzyńskiego. Hickiewicz podkreśliła, że generalnie z kontroli i praktyki działania inspekcji wynika, że umowy o pracę wypierane są przez umowy cywilne i można mówić o lawinowym wzroście tych umów.  "Nie ma w prawie w Polsce domniemania istnienia stosunku pracy, jest swoboda zwierania umów. Nawet gdy inspektorzy w ewidentnych przypadkach kierują sprawy do sądu, wyroki nie są oczywiste, osoby których to dotyczy często wycofują się z procesu, a sprawy często są umarzane" - przyznała. "Z praktyki wynika, że często więcej można uzyskać w bezpośrednim kontakcie inspektora pracy z pracodawcą, niż wygrać w sądzie" - podkreśliła. Hickiewicz podała, że umowy cywilne zawarło już ponad 1,4 mln osób. (PAP)
więcej »
Opublikowano 23-03-2014 20:50
Gdyby wybory odbywały się na początku marca, zwyciężyłoby Prawo i Sprawiedliwość - wynika z sondażu TNS dla „Wiadomości” TVP. Na partię Jarosława Kaczyńskiego chce głosować 31 proc. Polaków, o 2 pkt. proc. więcej niż w poprzednim badaniu. Jednocześnie PiS utrzymuje znaczną przewagę nad PO, którą zamierza poprzeć 26 proc. ankietowanych. W Sejmie znalazłyby się jeszcze trzy ugrupowania: SLD (8 proc.), TR (5 proc.) i PSL (5 proc.). Progu wyborczego nie przekroczyłyby natomiast NP (3 proc.), PR (3 proc.) i SP (2 proc.). Na inną partię niż wymienione chce głosować 1 proc. badanych. 16 proc. respondentów jeszcze nie zdecydowało, kogo poprze w wyborach. Sondaż został zrealizowany metodą CATI na próbie 1000 osób przy błędzie statystycznym 3,1 proc. Badanie przeprowadzono w dniach 6–7 marca br.
więcej »
Opublikowano 23-03-2014 20:05
Image and video hosting by TinyPic
Miniony koniec tygodnia, także sobota były czasem wyborów w regionalnych komisjach zakładowych związku. Aby tego dokonać zostało już niewiele czasu i jeżeli chcemy spełnić obowiązki statutowe, a co za tym idzie mieć wpływ na kształt przyszłego Zarządu Regionu, to należy się sprężyć z organizacją takowych. Nie wszędzie są warunki, lub charakter organizacji pracy na to nie pozwala, żeby władze komisji zakładowych wyłaniać w bezpośrednich wyborach, podczas zebrania, tam właśnie przeprowadza się tzw. "wybory z urną". Obrazowo rzecz ujmując wygląda to tak, że zapieczętowaną urnę członkowie komisji wyborczej przenoszą na wydziały zakładu, w pobliże miejsca pracy członków związku, żeby umożliwić im głosowanie tuz przed rozpoczęciem pracy, lub nawet w trakcie przerwy śniadaniowej. Potem urna jest komisyjnie otwierana i przeliczane są głosy na wcześniej zgłoszonych kandydatów. Taki sposób wyborczy zastosowano w toruńskiej ELANIE. Tu zastosowano też ciekawy pomysł warty rozpropagowania. Otóż aby maksymalnie ułatwić członkom głosowanie - nazwiska wcześniej zgłoszonych kandydatów do rozmaitych funkcji (od członka zarządu kz, do delegata na WZD Regionu) umieszczono na kolorowych kartach: kandydaci do kz  na niebieskiej, na przewodniczącego kz na czerwonej, delegat na zielonej itd. (kolory podane przykładowo). W ELANIE zrobili to perfekcyjnie, stąd nie tylko głosowanie poszło sprawnie, lecz także liczenie (w obecności dwóch członków Regionalnej Komisji Wyborczej). Przewodniczącą została tam Danuta Rumińska (na fot u góry), natomiast delegatem na WZD Janusz Hejbucki.
Tekst & foto Piotr Grążawski
 
Image and video hosting by TinyPic
więcej »
Opublikowano 23-03-2014 20:05
    Przeciętne miesięczne wynagrodzenie netto nie przekracza w Polsce 850 dolarów. To sześciokrotnie mniej niż w Szwajcarii i czterokrotnie niż w Niemczech. Ceny mamy jak w USA, więc dołujemy i nie jest to tylko efekt bezrobocia.
Więcej zarabia się w „kryzysowych” Hiszpanii, Portugalii czy Grecji, a nawet w Turcji czy Czechach. Porażająco słabo wyglądamy zwłaszcza w porównaniu z USA. Według CNN, sprzedawca netto w Stanach dostaje 2,1 tys. dol. (6,8 tys. zł), w Polsce – 430 dolarów; pielęgniarka wykwalifikowana w USA 5661 dol. (18,4 tys. zł) a u nas 2,3 tys. zł, robotnik – 2,2 tys. dol., u nas -900 dolarów (2,7 tys. zł), dozorca/sprzątacz tam 2070 dol. (6,7 tys. zł), w Polsce 250 dol. (800 zł); sekretarka/pracownik administracyjny - 2796 dol. (9,1 tys. zł) a w Polsce – 533 dolary (1,6 tys. zł). Natomiast ceny wielu towarów i usług mamy nawet nie europejskie, ale „amerykańskie” i tak (ceny za PayPal): za iPada16GB+WIFI musimy w Polsce zapłacić 1995 zł, w USA – 1356 zł, za Hugo Boss T-Shirta w Polsce 183 zł, w USA – 101 zł, za jeansy Levisa u nas trzeba dać ok. 329 zł, w USA -147 zł, za perfumy Lancome Poeme (100 ml) u nich 261zł, w Polsce – 286 zł. „Domek Marzeń” Barbie u nas kosztuje 998 zł, w USA zaś 588 zł, za benzynę Amerykanie płacą dwa razy mniej niż Polacy itd. itp.
      Z danych Eurostatu i Komisji Europejskiej wynika bezsprzecznie, że Polacy podnoszą wydajność pracy, ale udział płac w PKB należy do najniższych w Unii Europejskiej i nadal pogarsza się. Nie lenimy się, ale prywatni pracodawcy bardzo niechętnie podnoszą wynagrodzenia, zasłaniając się wysokimi kosztami pracy. Według danych OECD za 2011 rok wydajność pracy w Polsce wynosiła już 43,5 proc. tego co w USA i stale rosła. W stosunku do 1993 r, wzrosła blisko 2,5 krotnie a jedynym krajem na świecie, który nas prześcignął w wydajności pracy była Korea Południowa. Za wydajnością drastycznie nie nadążały wynagrodzenia. W ciągu minionych 20 lat wzrost naszych realnych wynagrodzeń w relacji do poprawy wydajności pracy przekładał się w stosunku 1 do 4, co praktycznie oznacza, że aby nasze wynagrodzenia wzrosły o 1 procent, to wydajność pracy musiała poprawić się o 4 procent! Odpowiedzmy sobie na pytanie, dlaczego przy dwukrotnie większej wydajności pracy w Niemczech ich średnia płaca jest aż czterokrotnie wyższa od polskiej?
więcej »
Opublikowano 20-03-2014 23:20
   Politycy na dobre zajęli się Ukrainą, a sprawy kraju leżą.
   Już w 2011 roku Donald Tusk obiecał nam uzawodowienie i świadczenie pielęgnacyjne na poziomie najniższej krajowej. Dzisiaj znowu obiecuje - mówili dziś w Sejmie protestujący opiekunowie osób niepełnosprawnych. Kilkudziesięciu rodziców, wraz ze swymi niepełnosprawnymi dziećmi po demonstracji przed kancelarią premiera i spotkaniu z Donaldem Tuskiem, przeniosło się do Sejmu.
   Opiekunowie domagali się m.in. uznania opieki nad niepełnosprawnym dzieckiem za pracę zawodową, realnego wzrostu wysokości otrzymywanych świadczeń tak, by pozwalały zaspokoić potrzeby rodziny i osoby niepełnosprawnej, podwyższenia kwoty renty socjalnej i zasiłku pielęgnacyjnego. W tej sprawie przedstawiciele rodziców wystosowali też list otwarty do premiera. Swój protest rodzice osób niepełnosprawnych prowadzą pod hasłem „Jestem niepełnosprawny, jestem głodny".
 
więcej »
Opublikowano 18-03-2014 21:50
   W latach 2007-2012 gminy zlikwidowały blisko tysiąc szkół podstawowych - wynika z danych Instytutu Badań Edukacyjnych (IBE). Powodem był spadek liczby uczniów. Na gimnazja demografia takiego wpływu nie miała. Problem braku uczniów dotyczy zwłaszcza terenów wiejskich. W ciągu pięciu analizowanych lat liczba uczniów szkół podstawowych zmalała o 9,1 proc., a liczba uczniów gimnazjów aż o ponad 20 proc.
   Spadająca liczba uczniów znalazła odzwierciedlenie w sieci szkolnej. Od 2007 r. do 2012 r. zamknięto 954 szkoły podstawowe (90 proc. z nich to szkoły zlikwidowane przez samorządy). Najczęściej likwidowano te z oddziałami łączonymi, działające jako filie lub prowadzące wyłącznie nauczanie początkowe. Co ciekawe, na gimnazja demografia nie miała takiego wpływu. Gminy nie tylko ich nie zamykały, ale otwierały nowe. W efekcie średnia wielkość gimnazjum spadła o jedną piątą.
   Badacze IBE zwracają w raporcie uwagę na to, że wielkość szkół podstawowych wciąż odzwierciedla dawne granice rozbiorowe. Inaczej jest z gimnazjami - ich ukształtowana w 1999 roku sieć nie odzwierciedla historycznych granic. Dawna Kongresówka i ziemie dawnego zaboru austriackiego to tereny, na których szkoły są zdecydowanie mniejsze.
  Jedną z ciekawszych obserwacji zawartych w raporcie jest hipoteza dotycząca roku wyborczego. W 2010 r. w Polsce przeprowadzono wybory samorządowe. Jak wynika z danych właśnie w tym roku gminy zamknęły zdecydowanie mniej szkół. I nie jest to rok wyjątkowy. W raporcie IBE przytoczono dane GUS z poprzednich lat. Na ich podstawie można zauważyć, że mniej szkół zamykano również w okresach poprzednich wyborów samorządowych - w 2002 i w roku 2006.
więcej »
Opublikowano 17-03-2014 22:04
   26 lutego 2014 roku ok. godz. 12.00 ciężkiemu wypadkowi uległ pracownik firmy budowlanej z Bydgoszczy. Poszkodowany podczas wykonywania prac konserwacyjnych w szybie windy w budynku mieszkalnym wielorodzinnym w Bydgoszczy na poziomie6 piętra spadł z wysokości ok. 2,0 metrów na kabinę dźwigu osobowego. Pracownik z podejrzeniem odmy płuc został odwieziony do szpitala.
      21 lutego 2014 roku pracodawca zawiadomił inspektora pracy o ciężkim wypadku, któremu w dniu 20 lutego 2014 roku ok. godz. 15.30 uległ pracownik zakładu przetwórstwa drewna w miejscowości Młyniec. W trakcie przecinania desek na wielopile, pracownik, bez wyłączenia maszyny, podjął próbę usunięcia kawałka drewna, jaki zablokował piły. Nastąpił gwałtowny wyrzut drewnianego odpadu, który trafił poszkodowanego w szyję. Poszkodowany został przewieziony do szpitala, gdzie w dniu 25 lutego 2014 roku zmarł.
     17 lutego 2014 roku ok. godz. 10.45 na terenie zakładu przetwórstwa przemysłowego w Inowrocławiu pracownik zatrudniony na stanowisku aparatowego wykonywał czynności związane z przełączeniem pompy podającej mleko wapienne w instalacji pieców. Następnie udał się do pomieszczenia sterowni celem sprawdzenia prawidłowości dokonanego przełączenia. Przebywając w pomieszczeniu sterowni pracownik stracił przytomność. Na miejsce wezwano pogotowie ratunkowe. Przybyły na miejsce lekarz stwierdził zgon z powodu niewydolności oddechowo – krążeniowej.
    07 lutego 2014 roku ok. godz.08.40 w zakładzie branży poligraficznej w Brodnicy ciężkiemu wypadkowi uległa pracownica obsługująca maszynę zgrzewającą. Podczas rozwijania beli papieru poligraficznego poszkodowana została porażona przez ładunek elektrostatyczny. W wyniku tego zdarzenia poszkodowana zasłabła i została przewieziona do szpitala.
    04 lutego 2014 roku ok. godz.10.50 na terenie budowy w Bydgoszczy ciężkiemu wypadkowi uległ pracownik firmy budowlanej. Podczas przechodzenia przez plac budowy poszkodowany wszedł na składowane dwuteowniki. Nastąpiło przewrócenie się metalowego profilu, który przygniótł nogę pracownika co spowodowało uraz stawu skokowego lewej nogi.
więcej »
Opublikowano 16-03-2014 21:04
Minione dni: piątek, sobota, a nawet w jednym wypadku niedziela były czasem wyborów w komisjach zakładowych Regionu. Czyniły to m.in. największe komisje, takie jak przy Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu, Geofizyki, czy koncernu ENERGA. Wybory w tym ostatnim trwały... dwa dni. Nie oznacza to jednak, że przeciągnęły się z jakiegoś powodu, a po prostu na tyle je zaplanowano, ponieważ postanowiono gruntownie zmodernizować wszystkie wewnętrzne regulaminy (m.in. regulaminy obrad), oraz przedyskutować kierunki działania na przyszłość.
  Z analizy wyników dotychczasowych wyborów wynika, że zaskakujących niespodzianek raczej nie ma. Wyborcy w większości stawiają na sprawdzonych ludzi, a lwia część znanych działaczy uzyskała status delegata na WZD Regionu, które odbędzie się pod koniec maja. W Geofizyce przeszedł min. Jacek Żurawski, ale też były przewodniczący ZR Toruńskiego - Władysław Krypel.
 Na fot . Związkowcy ENERGI ponownie wybrali na przewodniczącego MKZ Józefa Adamczewskiego. Tu w czasie związkowej akcji dwa lata temu (idzie pierwszy).
 
Image and video hosting by TinyPic
więcej »

« poprzednia
1|...3|4|5|...|120|121|122
następna »