aktualnościzdjęciaRada Regionalna SIPmultimedialne archiwumwładzeOferta wycieczkiProgram Adaptacyjność sukces przedsiębiorstwa
Czwartek, 20 lipca 2017
Imieniny: Fryderyka, Małgorzaty, Seweryny
Opublikowano 03-11-2013 21:31
... I to przez samego wiceprzewodniczącego Krajowej Komisji Wyborczej Waldemara Dubińskiego (na fot. w środku).
    W miniony czwartek, zaraz po obradach Zarządu Regionu członkowie Regionalnej Komisji Wyborczej spotkali się na swojej sesji roboczej, której głównym tematem było omówienie zmian w Ordynacji Wyborczej Związku. Całość poprowadził właśnie Waldemar Dubiński. Ponieważ wspomniane zmiany nie są specjalnie rewolucyjne, a wyszło, że większość Regionalnej Komisji Wyborczej śledziła je już w trakcie procedowania, zatem zebranie potoczyło się dość sprawnie.
tekst & foto Piotr Grążawski
 
Image and video hosting by TinyPic
więcej »
Opublikowano 02-11-2013 22:18
Image and video hosting by TinyPic
      Proszę o interwencję w sprawie samobójczej śmierci mojej bratowej Marzanny Wabiszewskiej pracującej w Sanatorium "Przy Tężni" w Inowrocławiu . Nadmieniam, że mogło to być związane z polityką jaką prowadzi p. dyr. A. Skowroński wobec pracowników. Zarządzanie przez stres - w myśl zasady, że „należycie funkcjonuje tylko pracownik przestraszony", szkalowanie, prześladowanie, straszenie zwolnieniami z pracy, to to czego doświadczamy na co dzień. Dużo zasłużonych pracowników odeszło z pracy nie mogąc pogodzić się z bezprawiem dyrektora. Od kilku lat dyrektor podejmuje działania zmierzające do zlikwidowania komórki NSZZ Solidarność. Informowaliśmy o tym Pana Marszałka pismami z dnia 20-05-2012 i z 19-07-2012 roku oraz podczas spotkania we wrześniu ubiegłego roku. Pracownicy namawiani są do rezygnowania z działalności związku. Ci którzy zostają w związku nie mogą liczyć na żadne awanse. W ciągu 2 lat związek w Sanatorium „Przy Tężni" skurczył się o połowę. Wiem też, że w tej sprawie apel do Pana Marszałka podejmował Zarząd Regionu Toruńskiego NSZZ Solidarność. Moja bratowa poświęciła 26 lat swojego krótkiego życia w pracy w sanatorium na stanowisku fizykoterapii. Była pracownicą szanowaną, lubianą, wykonującą swą pracę nienagannie. Była członkinią NSZZ Solidarność, co miało wpływ na próbę jej zwolnienia
      W Sierpniu 2013 zostaliśmy poinformowani przez kierownika d/s rehabilitacji - panią Magdę Bumat o zwolnieniach dwóch osób z fizykoterapii, chociaż jednocześnie przyjmowano nowych pracowników. Była to ewidentnie decyzja wymierzona w członkinie NSZZ. Mimo tak długiego stażu pracy miała to być jednak moja bratowa i jeszcze jedna osoba. Pomimo dobrej opinii jaką miała, dyrektor upierał się, aby to ona została zwolniona W dniu 27 sierpnia, kiedy przebywałem na urlopie, dzwoniła do mnie bratowa bardzo zdenerwowana że dyrektor wywiera silny nacisk na kierownictwo ds. rehabilitacji w sprawie jej zwolnienia Także już wcześniej np. podczas wspólnego pobytu na wakacjach, bratowa wielokrotnie poruszała ten temat. Świadkiem tych rozmów była cała moja rodzina. 3 września stało się to czego się obawiałem, bratowa nie wytrzymała silnego stresu i odeszła na zawsze.
    Obecnie ze smutkiem obserwuję działania dyrektora polegające na nagabywaniu i rozmowach z kierowniczką i jej zastępczynią w sprawie "oficjalnej" wersji wydarzeń polegającej na tym, że żadnej rozmowy o zwolnieniu miało nie być. Nagabywani są też niektórzy członkowie rodziny, co jest wyjątkowo delikatną sprawą. Jednakże wszyscy pracownicy na fizjoterapii o tym wiedzą (boją się o swoje miejsca pracy), wie też o tym małżonek ŚP Marzanny Wabiszewskiej (mój brat). Zweryfikowanie rozmów w oparciu o billingi i wykazy połączeń jest rzeczą prostą. Chociaż ciężko komukolwiek wierzyć, po tylu zapewnieniach, że pracownikom nic się nie stanie, że prawda zwycięży.
więcej »
Opublikowano 02-11-2013 22:05
Image and video hosting by TinyPic
    Najbliższa rodzina, związkowcy NSZZ”S” i przyjaciele śp. Marzanny Wabiszewskiej są absolutnie pewni, że przyczyną jej samobójczej śmierci były „działania nękające”, podjęte wobec niej przez dyrektora sanatorium „Przy Tężni” - gdzie pracowała jako fizykoterapeutka.
     Sanatorium „Przy Tężni” od kilku lat kieruje powołany na to stanowisko przez marszałka województwa Piotra Całbeckiego - Adam Skowroński. To dość odrażający typ, który wkręcił sobie do głowy, że wyprowadzi związek „Solidarność” za bramę firmy, a wygląda na to, że temu zadaniu podporządkował całą swoją energię. W swoim życiu próbował już różnych zajęć i merdał ogonem dla różnych panów. Gdy zaczęliśmy odtwarzać jego życiorys zaimponował nam zwłaszcza swoją niegdysiejszą działalnością w Prezydium inowrocławskiego PRONu (ślady innej działalności skrupulatnie kompletujemy i na pewno je ogłosimy wraz z pseudonimem). Może ktoś nie pamięta ale ta osobliwa, ponura organizacja - Patriotyczny Ruch Odrodzenia Narodowego została utworzona przez PZPR podczas stanu wojennego w celu propagandowego wykazania poparcia społeczeństwa dla polityki partii, a w szczególności wprowadzenia stanu wojennego!
      To mniejsza, ponieważ tymczasem dla nas najważniejsze jest to , że dyrektor Adam Skowroński rozmyślnie łamie prawo dyskryminując związkowców. Na poparcie tej tezy mamy aż nadto dowodów, w tym niestety historię śp. Marzanny Wabiszewskiej.
Do tragedii doszło we wrześniu, jednak jej bezpośredni początek miał miejsce w sierpniu, gdy Skowroński uparł się wyrzucić z pracy naszą koleżankę, pomimo, iż w tym czasie przyjmował do pracy ludzi z zewnątrz. Nie formułował żadnych znanych zastrzeżeń do Jej pracy (MW miała opinię dobrego pracownika), a nacisk kierował najczęściej poprzez kierownika działu. W dniu tragedii, zdaniem współpracowników i rodziny ktoś musiał wyjątkowo brutalnie nagabywać śp. Marzannę, bo była wyjątkowo roztrzęsiona. W końcu nie wytrzymała stresu i popełniła samobójstwo.
      Od Skowrońskiego już nic nie chcemy (ewentualnie jedynie to, żeby się trzymał z daleka od firm gdzie jest NSZZ” Solidarność”). Oczekujemy na reakcję marszałka Piotra Całbeckiego, który wielokrotnie publicznie deklarował swoje zainteresowanie dobrymi relacjami społecznymi w przedsiębiorstwach własności samorządu województwa. Do sprawy oczywiście będziemy wracali.
Piotr Grążawski
więcej »
Opublikowano 02-11-2013 15:19
 
więcej »
Opublikowano 30-10-2013 20:53

Koleżanki i Koledzy!

     Manifestacja pokazała nie tylko naszą siłę i determinację, ale również – a może przede wszystkim – ogromne poparcie i zaufanie społeczeństwa, które oczekuje zmian. To pokazuje, że „Solidarność” i pozostałe związki zawodowe są dzisiaj jedyną realną siłą zdolną do przeciwstawienia się złej polityce prowadzonej w Warszawie na ulicy Wiejskiej. 
To duże zobowiązanie. Nie wolno nam go zawieść.
      Podczas finału akcji „Dość lekceważenia społeczeństwa” 14 września ogłosiliśmy na Placu Zamkowym, że będziemy zbierać podpisy pod petycją o skrócenie kadencji Sejmu, potocznie nazywaną też petycją o samorozwiązanie Sejmu. Nadszedł czas, aby z całą mocą uruchomić tę akcję. 
      Petycja z formalnego punktu widzenia nie ma mocy prawnej. To znaczy, że nie jest dla posłów wiążąca. Ale jeśli uda nam się znaczącą liczbę podpisów, politycy nie będą mogli zignorować tego głosu. Dlatego warto zaangażować się w to przedsięwzięcie, bo będzie to ważny środek nacisku na władzę, która prędzej czy później musi zacząć słuchać swoich obywateli. 
    Zwracam się do wszystkich struktur naszego Związku, naszych sympatyków, do organizacji, stowarzyszeń, inicjatyw obywatelskich oraz do wszystkich, którzy chcą zmiany obecnej władzy, o poparcie naszej akcji. Petycję z listą na podpisy można pobrać ze strony głównej (www.solidarnosc.org.pl) w formie elektronicznej lub bezpośrednio w Zarządach Regionów NSZZ „Solidarność”. 
                                       Piotr Duda
tu jest formularz
www.solidarnosc.org.pl/zbieramy-podpisy.html
      Kolejne taśmy ujawniane przez media pokazują stopień degrengolady PO. Z tych intryg, kupowania delegatów na zjazd stanowiskami w państwowych firmach, wyłania się obraz degrengolady formacji rządzącej. Gdyby mieli jakiś honor, to po czymś takim sami by przystali na skrócenie kadencji parlamentu. Tu jednak nie ma się co łudzić, że świnie same odejdą od koryta - trzeba im pomóc i zgodnie z poleceniem naszego związkowego przywódcy Piotra Dudy zebrać tyle podpisów pod żądaniem skrócenia kadencji, ile się da.   Red.
więcej »
Opublikowano 29-10-2013 21:23
Image and video hosting by TinyPic
Dość niespodziewane konsekwencje ma niedawna manifestacja związkowców ENERGI  w Toruniu, ponieważ  menedżerowie tej firmy... obrazili się. Teraz żądają sprostowania stwierdzeń związkowców, którzy w emocjonalny sposób przypomnieli im ich krętactwa, w tym m.in. o gwarancjach zatrudnienia w spółkach pracy na sieci. Miała być praca, miały być zlecenia, miały być gwarancje poszanowania umowy społecznej. Zdaniem związkowców (bo nie tylko NSZZ"S")- wygląda na to, że była to po prostu lipa. Zresztą podczas spotkania w dniu 22 października wiceprezes Świeżyński zapowiedział konieczność zwolnienia do końca listopada 800 osób z samego EOP (jedna ze spółek ENERGI), a dzisiaj za przypomnienie im lawiranctwa, straszą sądem.   
         Nie wiadomo jak postąpią inne centrale ale NSZZ "Solidarność" nie ma zamiaru za nic przepraszać i jeżeli zostanie - tak jak głosi ultimatum - pozwana, to znajdzie się tyle siły, tudzież dobrych prawników, by stawić temu czoło. My, dziennikarze związkowi z pewnością zadbamy o dobrą oprawę medialną... Choć to wszystko jest żenujące.
Piotr Grążawski
więcej »
Opublikowano 28-10-2013 20:34
Image and video hosting by TinyPic
 
Urodził się 18 kwietnia 1927 roku w Płocku. Jego ojciec, znany w środowisku lekarz, zmarł, gdy młody Tadeusz miał 11 lat. W 1946 r. Mazowiecki ukończył Liceum Ogólnokształcące im. St. Małachowskiego. Następnie podjął studia prawnicze na Uniwersytecie Warszawskim, których jednak nie ukończył. W 1949 roku zapisał się do Stowarzyszenia PAX założonego przez Bolesława Piaseckiego. Swoją przyszłość związał z dziennikarstwem. Początkowo, do 1951 r., był w grupie tygodnika "Dziś i Jutro", następnie w latach 1950 – 1952 pełnił funkcję zastępcy redaktora naczelnego "Słowa Powszechnego". Był także współzałożycielem, a w latach 1953–1955 redaktorem naczelnym, "Wrocławskiego Tygodnika Katolików". Trzy lata później uzyskał zgodę władz na wydawanie miesięcznika "Więź", którego naczelnym pozostał aż do 1981 r. Dwadzieścia lat wcześniej, w 1961 roku wystartował do Sejmu i pierwszy raz został posłem PRL. Wybierany był przez trzy kolejne kadencje – aż do momentu, gdy z powodu niewygodnych wypowiedzi został skreślony z listy kandydatów.  Wtedy też Mazowiecki stanął w opozycji do jakiejkolwiek współpracy z komunistyczną władzą. W 1980 roku, gdy wybuchły strajki na Wybrzeżu, Mazowiecki stanął na czele Komisji Ekspertów Międzyzakładowego Komitetu Strajkowego w Stoczni Gdańskiej, która miała za zadanie wspierać robotników.
Po wprowadzeniu stanu wojennego był internowany. Wyszedł na wolność jako jeden z ostatnich działaczy opozycyjnych. Tuż po pierwszych wyborach w wolnej Polsce przyjął propozycję NSZZ "Solidarność" Lecha Wałęsy o utworzeniu rządu koalicyjnego.
24 sierpnia Sejm powołał Tadeusza Mazowieckiego na stanowisko Prezesa Rady Ministrów. To także by pomysł Wałęsy. Mazowiecki, początkowo sceptyczny, zgodził się na tę propozycję. W ten sposób przeszedł do historii jako premier pierwszego po wojnie niekomunistycznego rządu, który przeprowadził wiele ważnych reform, zwłaszcza gospodarczych. Jego exspose pamiętamy z powodu "gruba kreska", stwierdzenia, którego wówczas użył po raz pierwszy. Mówił: – Rząd, który utworzę, nie ponosi odpowiedzialności za hipotekę, którą dziedziczy. Ma ona jednak wpływ na okoliczności, w których przychodzi nam działać. Przeszłość odkreślamy grubą linią. Odpowiadać będziemy jedynie za to, co uczyniliśmy, by wydobyć Polskę z obecnego stanu załamania. Po latach, w wywiadzie z Teresą Torańską, przyznał: – Starsi synowie pomagali mi przy pisaniu pierwszego mojego wystąpienia. Było w nim zdanie, że przeszłość odkreślamy grubą linią. Czytaliśmy zdanie po zdaniu. Wojtek zapytał: „Z tą grubą linią, czy jesteś pewny, że chcesz to powiedzieć?”. „Pewny – odpowiedziałem – musi zostać”. Przestrzegł, że z tych zdań mogą wyniknąć kłopoty. Józio Duriasz też mnie przestrzegał. Powiedziałem cytatem z Ewangelii: „Com napisał – napisałem”.
więcej »
Opublikowano 28-10-2013 20:26
Image and video hosting by TinyPic
Z powodu zbyt niskiej frekwencji referendum w sprawie odwołania prezydenta Włocławka Andrzeja Pałuckiego (SLD) jest nieważne - poinformowała Miejska Komisja ds. Referendum we Włocławku. Do urn poszło w niedzielę niewiele ponad 10 proc. uprawnionych do udziału w nim osób. Według protokołu Miejskiej Komisji ds. Refrendum we Włocławku w głosowaniu oddano 9703 ważne głosy, czyli wzięło w nim udział niespełna 10,5 proc. uprawnionych osób. Aby referendum było ważne, musiało w nim wziąć udział co najmniej 20 405 głosujących, czyli 3/5 liczby osób głosujących w wyborach na prezydenta Włocławka w 2010 r.
Za odwołaniem prezydenta Andrzeja Pałuckiego opowiedziały się 9054 osoby, czyli prawie 95 proc. biorących udział w głosowaniu.
więcej »
Opublikowano 28-10-2013 20:09
Image and video hosting by TinyPic
W Grudziądzu odbyło się zebranie, w którym udział wzięło kilkunastu działaczy związkowych z tego miasta (wśród nich przewodniczący 6 dużych komisji zakładowych) i członkowie Prezydium Zarządu Regionu. Omawiano bieżące problemy społeczności pracowniczej w Grudziądzu, sposoby dalszej współpracy i reprezentowania organizacji na zewnątrz. Zapoznano się z planami wystawienia w mieście popiersia prezydenta Lecha Kaczyńskiego (ZR podjął współpracę z Komitetem Budowy).
Tekst & foto Piotr Grążawski Fragment nadwiślańskiej panoramy Grudziądza
 
więcej »

« poprzednia
1|2|...112|113|114|...|209|210|211
następna »