aktualnościzdjęciaszkoleniaRada Regionalna SIPmultimedialne archiwumwładzeZwolniony ale wygrany
Piątek, 18 kwietnia 2014
Imieniny: Apoloniusza, Bogusławy, Gościsławy
Opublikowano 17-04-2014 22:05
Trzynastka przynosi pecha? Na pewno nie urzędnikom. Prawie 14 tysięcy osób zatrudnionych w ministerstwach odebrało właśnie dodatkowe pensje. Poszły na nie gigantyczne pieniądze z naszych podatków – aż 95 milionów złotych!
Donald Tusk (57 l.) jeszcze dwa lata temu zapowiadał ustawę, która skasuje ten przywilej dla rządowych urzędników. Pieniądze z trzynastek miały pójść na premie wypłacane w zależności od osiągnięć w pracy. Ale premier jest znany z niespełnionych obietnic, więc i trzynastki pozostały. Są wypłacane wszystkim urzędnikom, bez względu na ich osiągnięcia i sukcesy zawodowe. Wystarczy przychodzić do pracy, by dostać ekstrapieniądze. W dodatku są też premie, często wypłacane według podobnych kryteriów – należą się wszystkim. To szokujące, tym bardziej że płace w ministerstwach i tak są około dwa razy wyższe niż średnia krajowa! Jakby ci, którzy płacą podatki na utrzymanie biurokratów, byli obywatelami niższej kategorii niż grzejący stołki urzędnicy. Najwięcej na trzynastki wydało Ministerstwo Finansów – aż 14,5 mln zł. Drugi jest superresort Elżbiety Bieńkowskiej (50 l.) – 13,5 mln zł. Na podium załapał się też resort spraw zagranicznych (8,2 mln zł), w którym urzędnicy zarabiają najwięcej. Resort Radosława Sikorskiego za 2013 rok rozdał za to najwięcej nagród – aż 27,5 mln złotych! No i jak ma nie brakować na szkoły czy pomoc dla biednych?
więcej »
Opublikowano 15-04-2014 22:07
   Dziś 14 przedsiębiorców odebrało w Pałacu Prezydenckim certyfikaty "Pracodawca Przyjazny Pracownikom". To szósta edycja akcji, której celem jest promowanie dobrych praktyk w zakładach pracy. Patronem honorowym konkursu był prezydent Bronisław Komorowski.
O wyborze laureatów decyduje komisja certyfikacyjna, w skład której wchodzą przedstawiciele NSZZ Solidarność, Rady Ochrony Pracy przy Sejmie RP i doradcy prezydenta Bronisława Komorowskiego. Podczas uroczystości szef NSZZ Solidarność Piotr Duda zaznaczył, że choć w naszym kraju jest wiele podobnych nagród, to ta jest szczególna. "Dają ją pracownicy poprzez Związek Zawodowy Solidarność. Ideą tego konkursu było to, o co dziś tak trudno w naszym kraju, czyli o stabilne zatrudnienie" - mówił. "Stabilne zatrudnienie promieniuje na wszystkie dodatkowe aspekty w zakładzie pracy, czyli funkcjonowanie związków zawodowych, czy bezpieczeństwo pracy, o które tak wszyscy staramy się dbać" - dodał.
    Duda podziękował też nagrodzonym pracodawcom za to, że "w tych trudnych czasach, gdy dla niektórych przedsiębiorców liczy się tylko wynik ekonomiczny, wy pokazujecie, że można inaczej". "Dziękuję wam bardzo za waszą postawę, że w waszych zakładach pracy staracie się konkurować lepszą organizacją pracy, a nie kosztami pracy" - podkreślił. Szef Solidarności podziękował prezydentowi Komorowskiemu za objęcie patronatem honorowym tego konkursu. Wręczył mu też upominek, którym było pióro. Wyraził jednocześnie nadzieję, że będzie go używał do podpisywania ustaw, które będą propracownicze. "Oby takich ustaw było jak najwięcej" - dodał. Nagrodzonym podziękował też Komorowski. Jak mówił, za ich działaniami stały różne pomysły orazmotywy "dostrzegające bardzo złożone aspekty relacji pracodawca-pracownik". "Za każdą taką nagrodą stoją konkretne pomysły, konkretni ludzie, którzy zrobili coś dobrego, aby lepiej się pracowało w zakładach pracy. Aby zakłady pracy wzmacniały się poprzez świadome budowanie szczególnych relacji między pracodawcą a pracownikiem" - mówił prezydent.
W tegorocznej, szóstej już edycji konkursu laureatami zostali: firma Łuksja z Łukowa, PSS "Społem" w Radomiu, Zakłady Energetyki Cieplnej w Pabianicach, Miejskie Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji w Jaworznie, Miejskie Przedsiębiorstwo Gospodarki Komunalnej w Mielcu, Zakłady Farmaceutyczne Polpharma w Starogardzie Gdańskim, ZOZ Wojewódzka Stacja Ratownictwa Medycznego w Łodzi, Przedsiębiorstwo Energetyki Cieplnej "Legionowo" w Legionowie. Certyfikaty odebrali też przedstawiciele Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacji w Kielcach, NSK Bearings Polska w Kielcach, Neapco Europe w Praszce, Miejskie Wodociągi i Kanalizacja w Koszalinie, Zabrzańskie Przedsiębiorstwo Energetyki Cieplnej w Zabrzu oraz SFW Energia w Gliwicach.
     Firma wyróżniona certyfikatem "Pracodawca Przyjazny Pracownikom" ma prawo posługiwania się nim przez trzy lata. W tym czasie nie można ponownie wystartować w konkursie. Pracodawca może jednak stracić certyfikat, gdy w jego firmie łamane będą prawa pracownicze i zasady dialogu społecznego.
więcej »
Opublikowano 13-04-2014 21:09
    Siedmioro nastolatków zginęło, a dwoje zostało rannych, gdy osobowy renault, którym jechali, na łuku wypadł z drogi i uderzył w drzew. Do wypadku doszło w nocy z soboty na niedzielę w miejscowości Klamry koło Chełmna. Ofiary śmiertelne to osoby w wieku 13-17 lat - trzy dziewczyny i czterech chłopców. Wypadek przeżyło dwoje 16-latków, którzy zostali przewiezieni do szpitali. Samochód, którym wszyscy jechali, był przeznaczony dla pięciu osób. "Ze wstępnych ustaleń wynika, że kierowca nie opanował samochodu na łuku drogi i uderzył w drzewo" - poinformowała oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Chełmnie podkom. Agnieszka Sobieralska.
    Poszkodowana w wypadku dziewczyna, po badaniach w szpitalu w Chełmnie i przesłuchaniu przez policję, została oddana pod opiekę rodziców; była trzeźwa. Ranny chłopiec nadal przebywa w szpitalu w Grudziądzu, a jego stan na razie nie pozwala na przesłuchanie. "Przeprowadzone przez policję badanie wykazało, że 16-latek był w +stanie po użyciu alkoholu+, czyli miał w organizmie od 0,2 do 0,5 prom. Pobrano od niego krew do badań na zawartość alkoholu, które wykażą dokładne stężenie" - zaznaczyła podkom. Sobieralska.
   Na razie policjanci nie podają, kto kierował autem. Zastrzegają, że dla wyjaśnienia przyczyn i okoliczności wypadku konieczne jest jeszcze przesłuchanie rannego chłopca. Policjanci ustalili, że wcześniej uczestnicy wypadku spotkali się przy ognisku, rozpalonym na terenie gospodarstwa rodziców jednego z chłopców. Tam zrodził się pomysł pojechania na przejażdżkę, więc wzięli samochód ojca chłopca i pojechali wszyscy razem. Wśród ofiar wypadku był ów chłopak.
 
NSZZ SOLIDARNOŚĆ REGIONU TORUŃSKO WŁOCŁAWSKIEGO SKŁADA WYRAZY SERDECZNEGO WSPÓŁCZUCIA RODZINOM OFIAR
więcej »
Opublikowano 13-04-2014 20:58
 
więcej »
Opublikowano 13-04-2014 20:21
Organizacje pracodawców reprezentowane w Komisji Trójstronnej opowiadają się wspólnie za maksymalnie 48-miesięcznym okresem zatrudniania na umowy okresowe. Chcą też wydłużenia maksymalnego czasu trwania umowy na okres próbny do 6 miesięcy. Czteroletni maksymalny czas trwania umowy na czas określony nie obejmowałby m.in. umów związanych z realizacją projektu czy trwaniem kadencji - zakładają pracodawcy. Wspólną propozycję Business Centre Club, Konfederacji Lewiatan, Pracodawców RP i Związku Rzemiosła Polskiego przekazano do resortu pracy - poinformowali w piątek Pracodawcy RP.
     We wspólnym stanowisku opowiedzieli się za wydłużeniem maksymalnego czasu trwania umowy na okres próbny do 6 miesięcy. Są też za zniesieniem obowiązku podawania przez pracodawcę przyczyny wypowiedzenia umowy o pracę zawartej na czas nieokreślony w firmach zatrudniających do 50 pracowników.
Proponują także ujednolicenie okresów wypowiedzenia umów o pracę na czas określony i nieokreślony. Jeżeli pracownik był zatrudniony krócej niż rok, miałby prawo do 2-tygodniowego wypowiedzenia, miesiąc przy pracy powyżej roku i dwa miesiące - powyżej trzech lat. Obecnie okres wypowiedzenia umów na czas nieokreślony wynosi 2 tygodnie, jeżeli pracownik był zatrudniony krócej niż pół roku, miesiąc, gdy pracował ponad pół roku i 3 miesiące, gdy był zatrudniony co najmniej 3 lata.
    2-tygodniowy okres wypowiedzenia miałby obowiązywać dla umów na czas wykonania określonej pracy.
Organizacje pracodawców chcą też, by zamiast - jak obecnie - informować o zamiarze zwolnienia reprezentujący pracownika związek zawodowy, robić to dopiero... po zwolnieniu go - w ramach kontroli następczej. Domagają się też ograniczenia katalogu grup pracowników korzystających ze szczególnej ochrony stosunku pracy. Obecnie dotyczy on. m.in. członków władz organizacji związkowych. Według organizacji pracodawców skrócony albo zniesiony powinien być też obecny czteroletni okres ochrony przedemerytalnej pracowników.
więcej »
Opublikowano 10-04-2014 22:51
Do komisji zakładowej NSZZ"S" w Kujawsko Pomorskim Transporcie samochodowym (dawniej PKS) przyszło pismo z Prokuratury Rejonowej we Włocławku z zawiadomieniem, że postanowieniem Prokuratora Rejonowego we Włocławku z dnia 7 kwietnia 2014 roku wszczęte zostało śledztwo w sprawie wyrządzenia przez Zarząd Kuj. Pom. Transportu Samochodowego SA znacznej szkody powyżej 200 000zł, poprzez zbycie nieruchomości w Brodnicy, na której znajdował się dworzec PKS, to jest o czyn z art 296 par. 1 kk.
Fot. Był dworzec... nie ma dworca, za to będzie ...supermarket. Postawi go spółka zarejestrowana na ... Cyprze, dokąd pewnie pójdzie kasa z podatków. 
więcej »
Opublikowano 10-04-2014 21:51
W czasie dzisiejszych obchodów w Warszawie na Krakowskim Przedmieściu przypomniano wielki dorobek państwowy, w tym z okresu „Solidarności”, śp. Lecha Kaczyńskiego (przypomnę - był wiceprzewodniczącym Komisji Krajowej, a gdy Wałęsa zajął się kampanią prezydencką, to faktycznie Lech Kaczyński kierował związkiem)Fot. wPolityce.pl
więcej »
Opublikowano 10-04-2014 21:46
IV rocznica katastrofy rządowego TU-154M pod Smoleńskiem. NASZA RELACJA - niezalezna.pl4 lata temu pod Smoleńskiem zginął prezydent RP Lech Kaczyński, jego żona Maria Kaczyńska i 94 przedstawicieli polskich elit, w tym wielu wysokich rangą urzędników państwowych i dowódców wojskowych. Polska delegacja leciała na uroczystości 70. rocznicy zbrodni katyńskiej.
 
więcej »
Opublikowano 09-04-2014 23:18
    Twórcy stanu wojennego, generałowie odpowiedzialni za opresje czasów PRL, wykazują niebywałą inwencję nie tylko w unikaniu odpowiedzialności sądowej za swoje czyny. Czesław Kiszczak i Wojciech Jaruzelski równie skutecznie co swojej bezkarności, chronią apanaży, z których korzystają. Specjalna ustawa miała ograniczyć ogromne emerytury esbeków i członków Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego. Skutek? Niedawno okazało się, że Kiszczak ma dostać wysoką podwyżkę emerytury, windującą jego miesięczne świadczenie do 8,5 tys. zł!
    Teraz okazuje się, że generał… w ogóle nie dostaje emerytury. Czyżby postanowił sprostać określeniu – nadanemu mu przez Adama Michnika – że jest „człowiekiem honoru”? Nic z tego. Nie klepie biedy, jak wiele ofiar komunistycznych prześladowań. Zamiast emerytury pobiera… jeszcze wyższą wojskową rentę. Jak ujawnia „Super Express”, wysokość obecnego świadczenia generała sięga 9 tys. zł miesięcznie. Podobne świadczenia otrzymują byli członkowie Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego, czyli osoby, które zarządzały krajem w czasie stanu wojennego. Wśród nich jest m.in. gen. Wojciech Jaruzelski. (…) Wszystko dlatego, że w przypadku, gdy seniorowi przysługuje renta i emerytura, przyznaje się mu wyższe świadczenie -– piszą w „SE” Magda Kazikiewicz i Jerzy Krasnodębski. I dodają: Kiszczak oraz Jaruzelski byli zatem tak sprytni, że w zasadzie nie odczuli skutków ustawy zmniejszającej kilka lat temu emerytury członkom WRON.
więcej »

Archiwum wiadmości »